Powszechny dostęp do sieci w Czernichowie
Powszechny i łatwy dostęp do internetu, jest niewątpliwie w XXI wieku standardem. Państwo i wszystkie podległe mu instytucje są prawem, zarówno międzynarodowym, jak i polskim, zobligowane do walki z wykluczeniem cyfrowym, a sam dostęp do internetu od niedawna należy do podstawowych praw człowieka.
Jak nasza gmina walczy z wykluczeniem cyfrowym? Uważam, że dobrze, w przeciwieństwie do wielu gmin na wschód czy północ od Krakowa - tutaj widać, że samorząd działa na rzecz powszechnego i łatwego dostępu do internetu. Jednak, pisząc ten tekst na laptopie, na tarasie przed Urzędem Gminy, stwierdzam, że jednak mogło by być dużo lepiej... Mało tego, odnosze wrażenie, że ten szczytny cel, został tutaj zniżony do poziomu międzywyborczych, spektakularnych, acz nieprzemyślanych inwestycji, służących jedynie w czasie późniejszych wyborów – do chwalenia się dokonaniami. Idee takie jak rozwój młodych pokoleń, możliwości jakie daje internet bezrobotnym, czy zwyczajna organizacja konstruktywnego spędzania czasu przez mieszkańców Czernichowa, zeszły na drugi plan. Bo przecież, tak naprawdę, nie wystarczy dokonać inwestycji, trzeba najpierw ją przemyśleć tak, aby jak najlepiej mogła się przysłużyć obywatelom.
W tej chwili niestety, budynek Urzędu Gminy przysłania mi widok na plac budowy po jego drugiej stronie. Powstaje tam plac zabaw dla dzieci, z hotspotem (bezprzewodowy punkt dostępu do internetu) i ławeczkami. Według mnie to świetny pomysł, przysłuży się nie tylko najmłodszym, którzy będą mogli aktywnie i bezpiecznie wypoczywać, ale także ich rodzicom, którym łatwiej będzie znaleść czas na pilnowanie swoich pociech, gdy nie będa musieli przy tym odrywać się od swoich obowiązków, czy pracy. Zreszta przecież, cała grupa (ciągle rosnąca!) osób pracujących zdalnie – przy komputerze, chętnie skorzysta z możliwości pracy na świeżym powietrzu, niezależnie od tego czy sami posiadają dzieci. Popołudniami i wieczorami zaś, starsza i posiadająca laptopy młodzież chętnie skorzysta z możliwości spędzenia czasu wspólnie, na świeżym powietrzu, zamiast w tym samym czasie siedzieć w domu, lub zajmować się ze znajomymi dużo mniej konstruktywnymi działalnościami.
Wszystko pięknie, tylko pojawia się mały szkopuł. Ten hotspot już działa i już wiadomo, że obejmie on swoim zasięgiem jedynie plac zabaw. Co z tarasem, przed Urzedem Gminy, zbudowanym wszakże za grube miliony złotych, a nie mającym obecnie żadnego zasadnego celu swojego istnienia? Przecież, naprawde niskim kosztem, można by było również jego objąć zasięgiem powstającego hotspota, aby zaczał on w końcu służyć mieszkańcom, a nie tylko jako ozdoba (w dodatku, z powodu dewastacji, wątpliwa) Urzędu Gminy. Wątpie czy osoby pracujące zdalnie, mają na tyle nie wymagające skupienia obowiązki, aby latem mogły pracować na środku placu zabaw dla dzieci. Podobnie, część młodzieży, która mogła by się dzięki tej inicjatywie rozwijać się, zarówno intelektualnie (internet), jak i fizycznie (opalenizna i świeże powietrze), na świeżym powietrzu, zrezygnuje z tego pomysłu z powodu bliskości głośnej grupki dużo młodszych dzieci. To jest właśnie typowy przykład inwestycji, którą można by było przemyśleć dużo lepiej, tak aby jak najbardziej służyła ona obywatelom, a została wykonana, żeby tylko była... „Orka” przecież i tak pochwali, może nawet w „Dzienniku Krakowskim” inwestycje opiszą, a tylko bezpośrednio zainteresowani obywatele poczują, że mogło by być lepiej.
Podobnie sprawa wygląda z darmowym internetem bezprzewodowym dla prywatnych domów. Istnieje on już od kilku lat, a ciągle niewielu mieszkańców Czernichowa w ogóle wie o takiej inicjatywie, a jeszcze mniej jest w stanie z niej fizycznie skorzystać. Niestety, nadajnik tego bezprzewodowego dostępu jest umieszczony w takim miejscu i w taki sposób, że dostęp do darmowego internetu ma góra kilkadziesiąt domów. Rodzą się pytania – dlaczego jest skierowany w tą, a nie w inną strone? Powstają nawet spekulacje, że objąć miał zasięgiem tylko miejsca pewnych prywatnych działalności gospodarczych (na przykład bar „Montini”), a dostęp do niego również w kilkunastu pobliskich domach jest jedynie efektem ubocznym. A przecież wystarczyło by umieścić ten sam nadajnik (lub kolejny) na szczycie kapliczki na Czernichówku, aby objąć zasięgiem grubo ponad sto domów w Czernichowie i pewnie jeszcze wiele innych w Wołowicach i na Zagaciu. Trzeci nadajnik w Szkole Rolniczej zapewnił by już pokrycie zasięgiem sieci całego obszaru Czernichowa i w ten sposób, niskim kosztem (ponieważ infrastruktura w Czernichowie już jest, a koszt kolejnego nadajnika, to nie są bynajmniej miliony złotych, ani nawet nie tysiące), wszyscy mieszkańcy wsi Czernichów i część mieszkańców sąsiednich wsi, których nie było do tej pory stać na internet, uzyskali by darmowy do niego dostęp.
Mam nadzieję, że władze gminy wezmą pod uwagę moje przemyślenia i przy okazji przyszłych inwestycji dokładnie je przeanalizują, tak aby w jak największym stopniu służyły one społeczeństwu. Być może nawet już istniejące inwestycje zostaną poprawione. Czego gorąco życze przedewszystkim tym bezrobotnym czernichowianom, którzy mogli by podjąć zdalną prace, a nawet założyć własną działalność gospodarczą, dzięki szerokiemu wachlarzowi możliwości jakie oferuje internet, a także tym, których pociechy, dzięki globalnej sieci mogą swobodnie rozwijać swoje zainteresowania, dokształcać, aktywować społecznie i w konstruktywny sposób spędzać wolny czas.
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
- 1356 odsłon
